top

Ryby pomagają utrzymać doskonałą sylwetkę

Formę buduje się cały rok. Dlatego nawet jeśli Twoja tegoroczna wersja „beach body” odstawała od ideału, nie przestawaj walczyć. W kolejnym sezonie będziesz pękać z dumy, że wytrwałeś w swoich postanowieniach. Zdziwisz się, jak jedzenie ryb pomaga utrzymać doskonałą sylwetkę.

Nie przestawaj się ruszać

W ciepłe dni było mnóstwo okazji do aktywności na świeżym powietrzu. Teraz nie powinieneś tego zmieniać. Korzyści zdrowotne płynące z wysiłku fizycznego są ogólnie znane, jednak dopiero niedawno opublikowano badania naukowców z Tajwanu, które udowadniają, że nawet 15 minut aktywności fizycznej tygodniowo wydłuża życie. Ruch poprawia regularny obieg krwi, przyczynia się do rozwoju ciała, oraz wyrabia zręczność i siłę. Przyspiesza też metabolizm, prowadzi do lepszego wykorzystania kalorii, co jest pomocne w utrzymaniu stałej wagi ciała. To szczególnie przydatne, jeśli jednego z jesiennych wieczorów zapragniesz zostać na kanapie z paczką chipsów. Ruch zmniejsza masę tłuszczową ciała przy jednoczesnym zwiększaniu wytrzymałości mięśniowej oraz poprawie wydolności oraz przemiany węglowodanowej. Czy potrzebujesz więcej argumentów?

Korzystaj z dobrego źródła białka

Zwiększona ilość białka w diecie podkręca metabolizm. To już wiemy. Inni też to wiedzą, bo co rusz ktoś pije odżywkę białkową i czeka na zniewalające efekty. Prawda jest taka, że najlepsze białko jest naturalne, zwierzęce i przy którym żołądek pracuje na pełnych obrotach. Jedzenie ryb pomaże utrzymać doskonałą sylwetkę, ponieważ są prawdziwą skarbnicą aminokwasów. Cudownych cząstek budujących mięśnie, gdy odpoczywasz i poprawiających metabolizm białek. Dobrym wyborem jest pstrąg, który zawiera więcej białka niż łosoś, a ma mniej kalorii niż śledź czy makrela. Znajdziesz w nim aż 20,5g białka, które jest przetwarzane przez ludzki organizm w 98%. Zawiera też witaminy z grupy B, potas, fosfor, selen, magnez i wapń.

Nie bój się tłuszczu

Jeśli chcesz utrzymać szczupłą sylwetkę musisz spożywać tłuszcz. Jeśli go ograniczysz, organizm jak na złość zacznie go magazynować. Tłuszcze dostarczają energii, chronią organy przed uszkodzeniami, wspomagają funkcjonowanie ścian komórkowych i wpływają na lepsze przyswajanie witamin (A, D, E, K). Co więcej, wielu naukowców twierdzi, że tłuszcze powinny dostarczać nawet 33% kalorii w diecie odchudzającej. Tłuszcze nienasycone i kwasy omega to jest to czego szukasz. Najlepsze źródła to oliwa z oliwek extra virgin i ryby. Jakie? Doskonale sprawdzą się śledzie, które zawierają mnóstwo potasu, usuwającego nadmiar wody z organizmu. Co ciekawe, zwiększają również produkcję serotoniny, mogą działać antydepresyjnie, poprawiają pamięć i koncentrację. Mimo dużej zawartości tłuszczu nie są kaloryczne, w 100g jest ok. 200 kcal. Drugą super-rybą jest pstrąg. Zawarte w nim kwasy NNTK wpływają na wzrost odporności, łagodzenie procesów zapalnych i wykazują udowodnione działanie nowotworowe. Jeśli nie masz czasu, umiejętności lub ochoty by przygotować dania od podstaw, możesz kupić wygodny i gotowy produkt w sklepie. Doskonałe będą wędzone pstrągi od FJØRD FISKURSSON, które mogą być bazą do ekspresowych i zdrowego posiłku. Ich skład to jedynie ryba i sól – żadnych konserwantów czy zbędnej chemii.

Mądrze planuj drobne oszustwa

Nie okłamujmy się – stuprocentowe trzymanie diety jest trudne. Nawet jeśli jest świetnie skomponowana, dopasowana do Twojego smaku, nawyków żywnościowych i ją lubisz. Bezpieczną strategią jest zaplanowany cheat meal, który odciąży zmęczoną dietetycznym reżimem psychikę, rozpędzi metabolizm i zagwarantuje spory wyrzut endorfin. Zaplanuj go raz w tygodniu, zjedz to co lubisz najbardziej i nie miej żadnych wyrzutów sumienia. Jeśli jednak je poczujesz, wykonaj po paru godzinach trening HIIT, który zwiększy termogenezę i pozwoli spalić część kalorii z posiłków, które zjesz później.

Wyluzj

Trzymasz dietę, sumiennie i systematycznie ćwiczysz, ale zaczynasz powoli czuć się jak robot? Wyluzuj. Przerwy na regenerację mięśni, zrelaksowanie się i odpoczynek też są konieczne. Zaplanuj je jak cheat meal, zostań w domu z dobrą książką lub obejrzyj film, a potem porządnie się wyśpij. To właśnie podczas snu mięśnie rosną, uzupełniając mikropęknięcia nową tkanką. „Resetuje” się również układ nerwowy, spada poziom kortyzolu i prawdopodobnie po obudzeniu wytworzy się mniej greliny, czyli hormonu odpowiadającego z uczucie głodu. Niedobór snu może sprawić, że będziesz o 25% bardziej głodny i spożyjesz nawet 500 dodatkowych kalorii. Po porządnej drzemce wypoczniesz, będziesz miał dobre samopoczucie i mniej zjesz. Poza tym – bądź ze sobą szczery – zasłużyłeś!

Przykładowy przepis z pstrągiem FJØRD FISKURSSON:

Sałatka z pstrągiem, rukolą, fenkułem i awokado – z dressingiem pomarańczowym